Cóż…siedzę sobie na moim pięknym tarasiku z widokiem na palmę i podwórka mojej pracy (gdyż mieszkam w mieszkaniu „służbowym”) i piszę!:)
Wczoraj, tj. w środę mieliśmy z dzieciakami „juegos de agua” – zabawy z wodą. Było super!!! Dzieciaki się śmiały, biegały, bawiły…a i mnie się dość sporo wody dostało. W ruch poszedł wąż ogrodowy, balony z wodą, kubeczki z wodą i pełne miski wody…hahaha…super zabawa!!!!
Dziś…yhm, yhm…UWAGA! Wycieczka do supermarketu! Tak, tak...wiem jak to brzmi, ale na serio byliśmy pół dnia w supermarkecie takim z roślinkami, zwierzętami…takim ogrodniczymJ najpierw dzieciaki dostały do pomalowania doniczki, później każde posadziło swojego kwiatka, a na końcu była wycieczka pomiędzy półkami pełnymi kwiatów, rośli, drzew i zwierzaków. Naturalnie dzieciaki zachwycone, że mogły dotknąć, powąchać, popukać w szybkę rybkomJ Monitores – czyli my opiekunowie już tak zadowoleni nie byliśmy:P po pierwsze dostać się tam busem, a to prawie na końcu Palmy, więc nawet dwoma autobusami…a później upilnować tą zgraję diabłów ze ślicznymi buźkami…koszmar!!!! Ale dałam radę…jestem z siebie naprawdę każdego dnia dumna, że to wytrzymuję! Ale WIELKI, PRZEOGROMNY szacunek dla przedszkolanek!!! Przysięgam, że nie wiem jak Wy to robicie! Uff…no, ale przetrwałam…Zaira (najmniejsza, najsłodsza…niegrzeczna:P) zasnęła już w pierwszym busie więc było co nieść do Amitici w ten upał…uff…na szczęście później większość spała, więc my też odpoczęłyśmy gawędzącJ
Jutro już piątek…tak właściwie nie mogę w to troszkę uwierzyć. Praca, później zakupy (wyprzedaże górą!!!!:D:D:D!), a później weekend w Arenal z dziewuszkami! Yupi…!!!! A w niedziele idę na pokaz tańca Ani – córki p. Basi!:) coż…żyć nie umierać!:)
MEGA tu gorąco!!! a wczorja usłyszałam, ze to jeszcze nie jest najcieplejszy czas!!!:O rozpłynę się i nabiorę troszkę opalenizny...hehehe:) to luuuubię!:)
Pozdrawiam!
Anka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz